piątek, 8 lutego 2013

R.2

-Przepraszam ale zaraz będziemy lądować proszę zapiąć pas.-powiedziała stewardessa. A ja posłusznie zapięłam pas i przytrzymałam moją gitarę. Po chwili już byliśmy na ziemi,a ja z wielką ulgą wyszłam z samolotu ,odebrałam walizki i stanęłam na parkingu przed lotniskiem. Wyjęłam telefon z kieszeni i zadzwoniłam po taksówkę. Postawiłam walizki na ziemi koło siebie ale i tak po chwili przyjechała taksówka. Wsadziłam sama do bagażnika moje walizki i weszłam do tej taksówki .
-Gdzie panią podrzucić? - spytał taksówkarz
-Jest w pobliżu jakiś tani domek do wynajęcia?
-Jest i to całkiem ładny.
I ruszyliśmy , a ja głęboko myślałam -co ja teraz zrobię? muszę znaleźć szybko jakąś dobrą pracę , czy w końcu los się do mnie uśmiechnie? więcej się nie zakocham , już wole walnąć głową w ścianę i to mniej boli...I po paru minutach dojechaliśmy ale ja nie zauważyłam tego.
-Już jesteśmy .
Zapłaciłam mu i wyszłam z taksówki z gitarą i wyciągnęłam z bagażnika moje 2 walizki. Westchnęłam głośno i weszłam do domku. Zapukałam i otworzyła mi jakaś pani.
-Dzień dobry chciała bym kupić ten dom-I po paru minutach uzgadniania ceny dostałam klucz do mojego domu . Pani uśmiechnięta powiedziała że oddaje mi go na zawsze bo jest jej nie potrzebny bo wyjeżdża do Paryża i dała mi swój numer telefonu na wszelki wypadek , wyszła zostawiając mnie z moim nowym całkiem nie drogim domkiem samą. Więc weszłam i zobaczyłam ładny hol a po tym jak zdjęłam buty, postawiłam walizki i futerał z gitarą koło drzwi .Weszłam do salonu a potem do kuchni a jak już obejrzałam kuchnie i stwierdziłam że mam pustą lodówkę , weszłam do małej ale ładnej jadalni . Weszłam po schodach i zobaczyłam mój nowy pokój  dosłownie taki chciałam mieć... Rozejrzałam się i poszłam dalej i zobaczyłam 2 inne pokoje a to one będą gościnne. Poszłam  i zobaczyłam ładną małą łazienkę a potem drugą łazienkę bardzo podobną tylko że nie było pralki a był stolik z ręcznikami i paroma innymi rzeczami. Uśmiechnięta pobiegłam po walizki i futerał a z tymi rzeczami powędrowałam do mojego azylu. Rozpakowałam się i puste walizki schowałam pod łóżku a gitarę wyjęłam z futerału i siadłam pod oknem na małej kanapie i zaczęłam przygrywać na gitarze . Po chwili zaburczało mi w brzuchu i westchnęłam . Wstałam z kanapy i postawiłam gitarę na łóżko i wzięłam nowe ciuchy żeby się przebrać i ruszyłam do pierwszej łazienki . Wzięłam szybki prysznic przebrałam się w wybrany strój. Poszłam do pokoju jeszcze raz tym razem po telefon i słuchawki a potem zeszłam na dół i założyłam adidasy pasujące do full capa. Wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz . Spojrzałam na mapkę w telefonie i najbliższy super market mam ulicę dalej. Podłączyłam słuchawki od mojego iphona do niego i puściłam moją listę pezeta. Ruszyłam w stronę super marketu i przez chwile zatrąciłam się w muzyce i na kogoś wpadłam. Spojrzałam na tego kogoś i ten ktoś to był blondyn ubrany bardzo podobnie do mnie o niebieskich jak morze oczach i słodkim uśmiechu ... Stop ! opanuj się Addie ! - zganiłam się w myślach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz