poniedziałek, 8 lipca 2013

R.4

* Oczami Addie *


Słońce przedarło się przez okno i mnie obudziło... podniosłam się łokciami i usiadłam przecierając oczy dłonią.
Ciekawe która godzina - pomyślałam i wstałam z łóżka. Podeszłam do mojego okna podniosłam mój telefon i zobaczyłam że jest dopiero 8 ,odłożyłam telefon i popatrzyłam się na przejrzysty Londyn.


* Oczami Nialla *


Od rana rozmyślałem o tej tajemniczej dziewczynie ...
-Niall czemu jeszcze nic nie zjadłeś?! czy jesteś chory- zaniepokoił się Payne wchodząc do mojego pokoju.
-Nic mi nie jest ... - machnąłem na niego ręką żeby sobie poszedł i położyłem się na łóżku wzdychając.
-Niall ! wiem że coś cię trapi... Słucham. - siadł na krześle naprzeciwko mojego łóżka. Zrezygnowany zacząłem opowiadać wczorajszy dzień.
-Gdy wyszedłem wczoraj z Nando's zderzyłem się z dziewczyną podobnie do mnie ubraną i to mnie zainteresowało w niej lecz ona szybko mnie wyminęła i tyle ją widziałem... I chyba mnie zauroczyła tymi swoimi jasno niebieskimi oczami - ostatnie zdanie powiedziałem zakrywając twarz dłońmi ale po chwili je zdjąłem a Liam rzekł.
-Powinieneś pójść za przeczuciem i spróbować tą dziewczynę znaleźć i my ci w tym pomożemy...

* Oczami Addie *

Parę minut patrzyłam na widoki przez okno , ale w końcu muszę zjeść śniadanie i obejrzeć Londyn. Wzięłam z szafy pierwszy leszy komplet : krótkie czerwone szorty z wysokim stanem , biała bokserka i czerwony full cap . Powolnym krokiem nie spiesząc się ruszyłam do łazienki. Tam załatwiłam swoje potrzeby , przebrałam się w wybrany komplet , przeczesałam włosy i przełożyłam je na jedno ramie. Spojrzałam w lustrze na siebie , czy kiedykolwiek ktoś spojrzy na mnie z miłością? nie wiem.. A z resztą obiecałam sobie że nigdy się już w nikim nie zakocham... Wyszłam z łazienki , poszłam do pokoju , wzięłam z niego gitarę i telefon który schowałam do kieszeni. Zeszłam powili po schodach żeby nie upuścić mojego skarbu. Siadłam na kanapie i ułożyłam sobie gitarę na kolanach. Zaczęłam grać piosenkę nie dawno usłyszaną w radiu nie pamiętam wykonawcy ani tytułu .


Your hand fits in mine like it's made just for me
But bear this in mind it was meant to be.
And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.
And it all makes sense to me.

I know you've never loved the crinkles by your eyes, when you're smile.
You've never loved your stomach or your thighs.
The dimples in your back at the bottom of your spine.
But I'll love them endlessly.


I won't let these little things slip out of my mouth.
But if I do it's you, oh it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things.

You can't go to bed without a cup of tea..
And maybe that's the reason that you talk in your sleep.
And all those conversations are these secrets that I keep
Though it makes no sense to me.

I know you're never loved the sound of your voice on tape,
You never want to know how much you weigh.
You still have to squeeze into your jeans,
But you're perfect to me.

I won't let these little things slip out of my mouth..
But if it's true it's you, it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things.

You'll never love yourself half as much as I love you.
You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself,
Like I love you. Ooh..
 
I've just let these little things slip out of my mouth.
'Cause it's you, oh it's you.. it's you they add up to.
And I'm in love with you and all these little things.

I won't let these little things slip out of my mouth.
But if it's true. it's you.. it's you they add up to.
I'm in love with you. And all your little things.




Dziwne , że ją zapamiętałam choć słyszałam ją może ze dwa razy...Gdy śpiewałam myślałam o blondynie którego spotkałam... 
Wstałam z kanapy i położyłam obok niej gitarę. Skierowałam się do drzwi wejściowych wcześniej biorąc ze stolika w salonie klucze od domu . Założyłam moje białe converse i otworzyłam drzwi wyjściowe i wyszłam zamknęłam je za sobą . 

niedziela, 10 marca 2013

R.3

-Sorry Zagapiłam się...-Powiedziałam i wyminęłam go ale coś mi podpowiadało w głowię że to nie nasze będzie pierwsze i ostatnie spotkanie ale szybko ta myśl mi wywiała z głowy bo zobaczyłam market . Weszłam do marketu i wzięłam koszyk. Po chwili łażenia po markecie miałam pełny ten koszyk więc ruszyłam do kasy. Ale niestety ktoś na mnie wpadł na szczęście jakoś sama złapałam równowagę.
-Uważaj jak chodzisz Palancie! - Wydarłam się na chłopaka , brunet a ubranego w bluzkę w granatowe paski i czerwone spodnie .
-Sorry kolega mnie gonił ... - powiedział .
-Następnym razem uważaj jak chodzisz myślisz że jak jesteś sławny to możesz wszystko? nie! ! I oby nie było następnego razu ciołku ... - Powiedziałam groźnie i odwróciłam się na pięcie , podeszłam do kasy a gdy płaciłam kasjerka mnie spytała z wyrzutem.
-Jak mogłaś tak potraktować Louisa Tomlinsona! .
-Kogo?
-Jednego z One Direction!
-Aaa ... No i co z tego że go tak potraktowałam zasłużył sobie jak nie patrzy przed siebie...
A ta patrzyła na mnie z rozdziawioną miną . Zapakowała mi po chwili zakupy a ja odeszłam z dwoma pełnymi siatkami ze sklepu .Szłam patrząc jak ludzie się śpieszą i niektóre miziające się pary a po jakimś czasie doszłam do domu i od razu nie zdejmując butów ale zamykając dom, poleciałam z siatkami do kuchni . Wsadziłam różne produkty do szafek i lodówki ale zostawiłam te potrzebne na naleśniki . Przepis znałam na pamięć a nawet w razie czego widzę na blacie kilka książek kucharskich. Po krótkim czasie już się smażyły moje naleśniki... Usmażyłam ich ze 20 i wszystkie zjadłam. No tak przecież śniadania nie zjadłam a jest już 18. Posprzątałam po sobie i umyłam naczynia , Poszłam do mojego pokoju i siadłam z laptopem na łóżku .
-Może znajdę jakąś dobrą i dobrze płatną pracę....- powiedziałam do siebie. Szukałam pracy  i po godzinie w końcu znalazłam całkiem dobrą prace w Starbucks. Płacą 500 za miesiąc a to popularna kafejka , Zadzwoniłam i zapytałam się czy jeszcze przyjmują kogoś i od razu się zgodził i zaczynam prace od poniedziałku a jest sobota. Więc będę całą niedziele leniuchować.... Odłożyłam laptopa na parapet i wzięłam    piżamę, przebrałam się w nią a buty postawiłam koło łóżka i gitarę pod nią. Siadłam na łóżku i rozmyślałam o moim nowym rozdziale w życiu. Czy wszystko będzie już dobrze? zobaczymy...

piątek, 8 lutego 2013

Bohaterowie.

Addie Wayford. lat 19

               

Czasem chamska i pyskata ale jak się przedrze przez tą maskę to pod nią znajdzie się bardzo miłą sympatyczną i przyjacielską dziewczyną tylko teraz ciężko będzie się dostać do tej prawdziwej Addie. Miała  chłopaka Ton'ego i przez niego jest taka jaka jest. Rodzice w ogóle się nią nie interesowali tylko nianie wzywali.


Tony Thomas. lat 20


                              

Bezczelny , chamski który zmienia dziewczyny jak rękawiczki ale do jednej się naprawdę uczepi... Pije pali i bierze narkotyki. Gdy Addie go poznała nie był taki ( ale niestety koledzy go zmienili ) był miły przyjacielski , był dobrym przyjacielem ale niestety... Miał trudne dzieciństwo w wieku gdy miał 5 lat zmarła mu matka a tata jego zmarł gdy on miał już 18 lat.


Niall Horan. lat 19 


Słodki blondynek z aparatem na zębach. Wszystko w życiu mu wychodziło nie jak głównej bohaterce. Poszedł do xFactor i połączyli go z Liamem , Harrym , Zaynem i Louisem w zespół ONE DIRECTION.


Reszta członków One Direction.

Od lewej Harry Styles (lat 18) , Liam Payne (lat 19) , Zayn Malik (lat 20) i Louis Tomlinson (lat 21).

R.2

-Przepraszam ale zaraz będziemy lądować proszę zapiąć pas.-powiedziała stewardessa. A ja posłusznie zapięłam pas i przytrzymałam moją gitarę. Po chwili już byliśmy na ziemi,a ja z wielką ulgą wyszłam z samolotu ,odebrałam walizki i stanęłam na parkingu przed lotniskiem. Wyjęłam telefon z kieszeni i zadzwoniłam po taksówkę. Postawiłam walizki na ziemi koło siebie ale i tak po chwili przyjechała taksówka. Wsadziłam sama do bagażnika moje walizki i weszłam do tej taksówki .
-Gdzie panią podrzucić? - spytał taksówkarz
-Jest w pobliżu jakiś tani domek do wynajęcia?
-Jest i to całkiem ładny.
I ruszyliśmy , a ja głęboko myślałam -co ja teraz zrobię? muszę znaleźć szybko jakąś dobrą pracę , czy w końcu los się do mnie uśmiechnie? więcej się nie zakocham , już wole walnąć głową w ścianę i to mniej boli...I po paru minutach dojechaliśmy ale ja nie zauważyłam tego.
-Już jesteśmy .
Zapłaciłam mu i wyszłam z taksówki z gitarą i wyciągnęłam z bagażnika moje 2 walizki. Westchnęłam głośno i weszłam do domku. Zapukałam i otworzyła mi jakaś pani.
-Dzień dobry chciała bym kupić ten dom-I po paru minutach uzgadniania ceny dostałam klucz do mojego domu . Pani uśmiechnięta powiedziała że oddaje mi go na zawsze bo jest jej nie potrzebny bo wyjeżdża do Paryża i dała mi swój numer telefonu na wszelki wypadek , wyszła zostawiając mnie z moim nowym całkiem nie drogim domkiem samą. Więc weszłam i zobaczyłam ładny hol a po tym jak zdjęłam buty, postawiłam walizki i futerał z gitarą koło drzwi .Weszłam do salonu a potem do kuchni a jak już obejrzałam kuchnie i stwierdziłam że mam pustą lodówkę , weszłam do małej ale ładnej jadalni . Weszłam po schodach i zobaczyłam mój nowy pokój  dosłownie taki chciałam mieć... Rozejrzałam się i poszłam dalej i zobaczyłam 2 inne pokoje a to one będą gościnne. Poszłam  i zobaczyłam ładną małą łazienkę a potem drugą łazienkę bardzo podobną tylko że nie było pralki a był stolik z ręcznikami i paroma innymi rzeczami. Uśmiechnięta pobiegłam po walizki i futerał a z tymi rzeczami powędrowałam do mojego azylu. Rozpakowałam się i puste walizki schowałam pod łóżku a gitarę wyjęłam z futerału i siadłam pod oknem na małej kanapie i zaczęłam przygrywać na gitarze . Po chwili zaburczało mi w brzuchu i westchnęłam . Wstałam z kanapy i postawiłam gitarę na łóżko i wzięłam nowe ciuchy żeby się przebrać i ruszyłam do pierwszej łazienki . Wzięłam szybki prysznic przebrałam się w wybrany strój. Poszłam do pokoju jeszcze raz tym razem po telefon i słuchawki a potem zeszłam na dół i założyłam adidasy pasujące do full capa. Wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz . Spojrzałam na mapkę w telefonie i najbliższy super market mam ulicę dalej. Podłączyłam słuchawki od mojego iphona do niego i puściłam moją listę pezeta. Ruszyłam w stronę super marketu i przez chwile zatrąciłam się w muzyce i na kogoś wpadłam. Spojrzałam na tego kogoś i ten ktoś to był blondyn ubrany bardzo podobnie do mnie o niebieskich jak morze oczach i słodkim uśmiechu ... Stop ! opanuj się Addie ! - zganiłam się w myślach.

środa, 12 grudnia 2012

R.1

Siedziałam w parku na ławce i słuchałam moją ulubioną listę piosenek pezeta. Zobaczyłam w oddali plac zabaw. Więc wstałam z ławki i podążyłam tam dla zabicia czasu. Przecież rodzice wyjechali do Włoch,chłopak zdradził , ale ja już się domyślałam tego że wybierze inną czyli plastika. Bo poco mu dziewczyna z aparatem na zębach, długimi brązowymi falami i ciemnymi oczami , nielubiącą sukienek i miniówek . Poco no?! skoro można wybrać lafiryndę z toną tapety na twarzy , długimi doczepianymi włosami, sylikonowymi cyckami. Ubraną jak di... z pod latarni . Rozmyślałam tak aż do końca mojej wędrówki . Siadłam na starą skrzypiącą huśtawkę i zaczęłam się bujać i płakać. Pusto jest na tym placu zabaw... No tak jest dopiero 7:31 a o 5 wstałam i dowiedziałam się o zdradzie...Poprawiłam mojego granatowego full capa żeby mi nie spadła z głowy, wyłączyłam MP3 i wstałam z huśtawki i akurat zaczęło kropić. Więc pobiegłam na przystanek autobusowy, ale jak na złość nie wzięłam portfela czy drobnych siadłam na przystanku lekko mokra i smutna ... Po chwili postanowiłam sobie  że będę twarda! więc nie poddam się tak łatwo . Wstałam i pomaszerowałam z uniesioną głową do domu. Po 10 może mniej minutach doszłam do domu . Weszłam do domu i otworzyłam kluczem drzwi i zdjęłam moje przemoczone trampki , przeszłam przez hol i skierowałam się kuchni.Gdy weszłam już do kuchni podeszłam do blatu i nad nim była powieszona moja gitara, zdjęłam ją i odwróciłam się do szafki nad zlewem . Podeszłam do niej i ją otworzyłam a w niej był słoik z moimi oszczędnościami. Wzięłam ten słoik i szybkim krokiem skierowałam się do mojego pokoju . Weszłam do niego i położyłam gitarę i słoik na ziemi . Podeszłam do łóżka i spod niego wyciągnęłam dwie duże walizki i futerał na gitarę. Do futerału spakowałam gitarę a do walizek , laptopa, ładowarkę do niego , iphona , MP3 , kosmetyczkę , portfel , czasopisma (12), zeszyty, piórnik , ciuchy , czapki , buty , biżuterię i resztę przydatnych rzeczy. Gdy wszystko już spakowałam położyłam walizki i futerał koło drzwi do wyjścia i szybko wyciągnęłam z kieszeni telefon i zadzwoniłam po taksówkę . Po chwili taksówka przyjechała a ja wyszłam z domu z walizkami i z gitarą . Taksówkarz wyszedł i pomógł mi wsadzić do bagażnika walizki a gitarę w futerale trzymałam .
-Gdzie panienkę zawieść? - spytał uprzejmie pan w wieku może 40-50 .
-Na Lotnisko.
-Już się robi.
I odjechaliśmy a ja wspominałam piękne chwile z Tonym moim byłym....Nawet się nie spostrzegłam a już dojechaliśmy.
-Dziękuje ile płacę?
-Tylko 15 złotych bo przejechanie 3 km to mało.
Uśmiechnęłam się do miłego pana i zapłaciłam mu. Wysiadłam i on ze mną i pomógł mi wyciągnąć z bagażnika moje walizki podziękowałam 2 raz i udałam się na lotnisko. Chwile myślałam nad tym gdzie pojadę i wybrałam Londyn . Podeszłam do kobiety za biurkiem .
-Dzień dobry chciała bym kupić bilet do Wielkiej Brytanii dokładnie do miasta Londyn.
Chwile jeszcze ustalałam z tą kobietą na jakągodzinę i kupiłam bilet . Siadłam na krześle i westchnęłam .... A co jak Tony będzie chciał mnie znaleźć?-pomyślałam ale szybko wywaliłam te myśl z głowy i ułożyłam koło nóg walizki a gitarę wyjęłam z futerału i zaczęłam coś przygrywać . Po chwili ktoś mi przerwał siadając koło mnie
przestałam grać i schowałam gitarę do futerału . Spojrzałam kątem oka na tego kogoś a to był jakiś pan który nerwowo spoglądał na zegarek.
-Przepraszam śpieszy pan się gdzieś? - spytałam a ten na mnie spojrzał i westchnął
-Tak moja żona tydzień temu poleciała do Francji do mamy i właśnie powinna już przylecieć...
Po chwili zerwał się na równe nogi i przytulił do podbiegającej kobiety w wieku 30-40 . Spojrzałam w drugą  stronę bo po chwili przypomniał mi się Tony gdy ja wyjechałam na tydzień tylko że do cioci ... Jedna łza spłynęła mi po policzku ale szybko ją starłam. Po chwili przypomniałam sobie że mam w walizce jakieś czasopisma . Otworzyłam jedną z walizek i wyjęłam nową której nie czytałam i  zamknęłam walizkę. Spojrzałam na okładkę i zobaczyłam te Łan Dajrekszyn ... Skrzywiłam się ale otworzyłam te czasopismo. Kartka po kartce przeglądałam czasopismo i co chwila o którymś z tego Łan coś tam.... Gdy obejrzałam czasopismo to wyciągnęłam telefon i spojrzałam na zegarek . Lot mam na 13 a jest 11:32 więc mam jeszcze sporo czasu. Westchnęłam głośno i wyjęłam słuchawki z kieszeni bluzy i założyłam je i puściłam moją ulubioną piosenkę Pezeta . po chwili już nuciłam ją pod nosem. Tak zleciał czas i zobaczyłam że jest godzina 12:15 pewnie już można iść na odprawę . Odprawa przeszła bez problemowo , walizki dałam. A futerał przewiesiłam przez ramię i tak zajęłam 2 fotele w samolocie . Ja sobie usiadłam przy oknie i słuchałam muzyki . Po jakimś czasie usnęłam.
_____________________________________________________________________
To dopiero pierwszy rozdział a ja nie mam pomysłu na 2 ;x ... Ale mam nadzieję że szybko powróci wena.